czasami widuję Oczy, przeważnie wieczorami, gdy najlepsze warunki do żerowania mają...
najczęściej za lodówką siedzą i się patrzą. czasami któreś nawet mrugnie...
znam je dobrze.
to brudna, poczochrana Zazdrość

która piszczy czasami ciszej, czasami głośniej,
kostropaty i zezowaty Wykrywacz Nieścisłości w Wypowiedziach

z wieczną chrypką. chrząkający niby przypadkiem, gdy coś mu się spodoba.
oraz wodnistooki Co-Ty-Nie-Powiesz.

generalnie uzdolniony bardziej mimicznie niż fonetycznie..
mam się z nimi... czasami, jak tupnę głośniej, to chowają się i nie wyglądają przez długi czas.
głupie.
wtrącają się do wszystkiego..
kiedyś, będąc w leniwym błogstanie, usłyszałem Ich mlaskającą egzaltację, gdy usłyszałem w telefonie od osoby Będącej-Na-Dobrej-Drodze-Do-Przyjaźni:
"czy możemy zaprzestać kontaktów w dotychczasowej formie ?".
Zalodówkowe Party trwało chyba z miesiąc...
ech..
Aeryn mówi, bym nie pozwalał im wyłazić zza lodówki... a co ja mogę ? same się tam czochrają i pielęgnują... wredoty.. pewnie za to na Nią mają "Fffu !" i dokuczają bez przerwy.
ale dosyć o mnie.
mówcie : co tam u Was :
jak Wam się podobam ?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz