poniedziałek, 21 grudnia 2009

kupamięci

no i mróz w końcu odpuścił... dobrze.. dziś jeszcze rano -14 stopni i musiałem trzy razy moją Franię prosić, by zechciała zawarczeć. ale w końcu zamruczała. za to po południu tylko -4 . ale pada:



w końcu śnieg lepiący też będzie.. jak za dawnych lat, w ubiegłym wieku...


jak miło...

.. i tak stopnieje.. wszystkie ukryte psie kupy ukażą swe rozmiękłe oblicza i znowu będzie trzeba skakać slalomem, nawet po chodnikach. i będzie 5 stopni ciepła to będą śmierdzieć...
... i Wesołych Świąt !



i to oddaje mój Świąteczny Nastrój . hehe..





a tu nieoczekiwanie Mojej Osobistej Frani stuknęło w sobotę 270 tys km ! ja w jej wieku nie miałem takiego przebiegu... trzeba oblać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz